Brzoza
Tęsknię za brzozą stojącą za mym oknem.
Tym falowaniem liści tak spokojnym...
Kiedyś to ona jedna falowała,
Dziś grunt się rusza, Ziemia jest niestała.
Jest w biel odziana, zdobna czarną szramą.
W szramach me ręce, cóż z bieli zostało?
Tak mi brakuje widzieć za mym oknem
Zawsze to samo, nieulotne... Morze...
Tym falowaniem liści tak spokojnym...
Kiedyś to ona jedna falowała,
Dziś grunt się rusza, Ziemia jest niestała.
Jest w biel odziana, zdobna czarną szramą.
W szramach me ręce, cóż z bieli zostało?
Tak mi brakuje widzieć za mym oknem
Zawsze to samo, nieulotne... Morze...
Komentarze
Prześlij komentarz