Gdzie sosna zgoła cień swój rzuca

W starym lesie ze świerkami
Gdzieś pomiędzy igiełkami
Gdzieś na ziemi wśród kamieni
Leży para jakiś cieni

Zwykła para – dwoje ludzi
Ich miłości deszcz nie studzi
Mokre krople na ubraniach
Ciekną też po nagich ciałach

Czułość gestu, barwa słowa
Ciepły oddech wszystko chowa
Choć kochają się namiętnie
Deszcz spogląda obojętnie

Dedykuję: Staremu kasztanowi, co kwitnie w maju

Komentarze

Popularne posty