Kiedyś
Było nam tak cudownie , kochaliśmy się namiętnie
Nie znaliśmy naszych granic , znane było słowo "szczęście"
Bez grzejników potrafiliśmy wysuszyć ubrania
I bez żadnej iskry rozpalić nasze doznania.
Wszyscy nam zazdrościli , mieli dość naszych uśmechów
Chcieli nas pozabijać w mig , w parenaście sekund
Byli więźniami opinii że samotność przekleństwem
Bardzo pragnęli przelać gorycz w nasze wielkie serce.
A teraz nie ma nic po naszym rozstaniu
Został tylko ból w zadłużonym mieszkaniu
Spalam wszystkie nasze zdjęcia by nagrzać w pomieszczeniu
I żeby mi zabrakło każdego atomu tlenu .
Teraz sam jestem tym więźniem , zamarzły mi dłonie
Opinii że zawodzi zawsze dobry człowiek
Ostatnie zdjęcie liże płomień zapomnienia
I żeby było cieplej siebie wrzucam do spalenia.
Komentarze
Prześlij komentarz