Rodzice
Droga matko - przepraszam za bycie Twym synem
Nie wiedziałaś sama że urodzi ci się ktoś z takim syfem
Zadawałem ból łamiąc każdą obietnicę
I wychodziłem na złość by spotkać się z księżycem.
Nie chciałem ci pomagać , wolałem te ucieczki
Naciskałaś bym się uczył - ja olałem te książeczki
Teraz wstyd mnie zżera że skończyłem marną szkołę
I pewnie niedługo mnie spotkasz jak leżę pod monopolem.
Drogi ojcze - wybacz. Nie słuchałem twoich nauk
Jak mówiłeś o tym ścierwie i że zniszczy mnie nałóg
Chciałeś mieć syna który wytrwa czysty aż do końca
A widzisz... Sam popełnia grzechy ojca.
Łzy mi sie leją jak myślę o zawodzeniu
A ja ciebie i mamę mogę stracić w oka mgnieniu
Przepraszam szczerze i nie mów do mnie "synu"
Bo nawet na tą prostą rzecz nie zdałem egzaminu.
Komentarze
Prześlij komentarz