Winna

Na wieczornym spacerze
Marznę w krótkiej spódnicy
Nikogo już nie widzę
Na tej mrocznej ulicy
Słyszę za sobą kroki
Ktoś chwyta mnie w ręce
Na ułamek sekundy
Przestaje bić serce
Knebluje mi usta
Rozporek rozpina
On aż mężczyzna
Ja tylko dziewczyna
Odchodzi, ja leżę
Na zimnym betonie
Ciekawe co powie
W domu swej żonie
Nadchodzi rozprawa
Cała się trzęsę
Od wejścia już słyszę
Że kuszę i nęcę
U boku jego
Żona, prawniczka
Wyrok już zapadł
Winna spódniczka



Komentarze

Popularne posty