Argentyna

Stękskniłam się za wami niebieskie pasy
I za Słońcem patrzącym z tej bieli.
Koisz oczy, a serce wciąż tęskni
Do języka co z wiary i nadziei.

Argentyna o Tobie mówią,
Ja nie powiem, a nazwę "Kochanie".
Argentyno, dokądkolwiek pójdę
Serce bije się wtedy z myślami.
Czy ucieknę? Nawet nie próbuję,
Myślą "wariat, tęski za nieznanym".

Tyle dusz w swoje sieci złapałaś.
Tylu jedzie i nie chce wrócić.
Może tu nie pomoże mi wiara?
To nie ludzki, a boski jest cel,
Miła jest przecież Bogu ofiara,
Która sama Jemu składa się.
On prowadzi przede mną anioła,
Jednym skrzydłem przy Tobie wciąż jest.

Ma Kochana, me Słońce spójrz, wybacz,
Przecież znaczny włożyłam w to trud.
Co noc w snach idę Ci na spotkanie,
Kiedyś sny te zmienią się w cud.

Komentarze

Popularne posty