°°°
Pokochałam Cię zeszłej wiosny.
Rozkwitałeś jak kwiat w mych ramionach.
Chociaż noc wtedy była nieśpieszna,
Moja dusza aż na zbyt świadoma.
Całowałeś moje brudne ręce.
Wyginałam się w posąg nieludzki.
Moje biodra stawały się morzem,
Cud natury tak boski, a ludzki.
Rozstawiłeś me nogi szeroko.
Karzesz czekać mi mój Kochany?
Porządanie otwarło swą paszczę,
A w jej odchłań spadamy już sami.
Naprężyłeś się mężnie Słońce,
Jak Herkukes chcesz zdobyć me serce.
Nie wiesz, że ja chcę użyć dziś skrótu!
Weź w swe ręce me włosy czym prędzej!
Mam Cię błagać?! Zrobię co zechcesz!
Uczyń więźniem twych pocałunków!
Pokaż skarb, ten ukryty dla innych,
Ten co rośnie i kiełuje wiosną.
Nie prowokuj! Jestem niebezpieczna!
Umiem walczyć o to, co zależy.
Uczyń jednym tę duszę poetki
I to ciało co w perfekcję bierzy.
Czy umrzemy? Na to mamy jutro!
Czy mnie kochasz? Odpowiesz wieczorem!
Weźmiesz mnie, swe oczy otworzę,
Twoje oczy zobaczą mnie! Może.
Rozkwitałeś jak kwiat w mych ramionach.
Chociaż noc wtedy była nieśpieszna,
Moja dusza aż na zbyt świadoma.
Całowałeś moje brudne ręce.
Wyginałam się w posąg nieludzki.
Moje biodra stawały się morzem,
Cud natury tak boski, a ludzki.
Rozstawiłeś me nogi szeroko.
Karzesz czekać mi mój Kochany?
Porządanie otwarło swą paszczę,
A w jej odchłań spadamy już sami.
Naprężyłeś się mężnie Słońce,
Jak Herkukes chcesz zdobyć me serce.
Nie wiesz, że ja chcę użyć dziś skrótu!
Weź w swe ręce me włosy czym prędzej!
Mam Cię błagać?! Zrobię co zechcesz!
Uczyń więźniem twych pocałunków!
Pokaż skarb, ten ukryty dla innych,
Ten co rośnie i kiełuje wiosną.
Nie prowokuj! Jestem niebezpieczna!
Umiem walczyć o to, co zależy.
Uczyń jednym tę duszę poetki
I to ciało co w perfekcję bierzy.
Czy umrzemy? Na to mamy jutro!
Czy mnie kochasz? Odpowiesz wieczorem!
Weźmiesz mnie, swe oczy otworzę,
Twoje oczy zobaczą mnie! Może.
Komentarze
Prześlij komentarz