Jeśli umrę młodo
Jeśli nawet umrę młodo, niech wykopią w ziemi dół.
Niech śpiewają piękne pieśni, niech nie płacze z nimi duch.
Jeśli teraz stąd odejdę, to wystarczający czas,
Aby światu dać od siebie, jedną z moich licznych wad.
Mama będzie zrozpaczona, przy niej będę cały czas.
Na nagrobku niech napiszą "zmarła ona, żyje świat".
Niech położą mnie na różach, w białej sukni pośród chmur.
Chcę do Boga iść na biało, w ręku niosąc bukiet róż.
Ceremonia ma być skromna, tak, jak skromny był mój trud,
By budować lepsze czasy podwaliną z słów i trwóg.
Niech śpiewają mi piosenki, nie żałobne, a miłosne.
Może wtedy przeczytają, wiersze moje, te najprostsze.
Śmieszne, gdy umierasz- słyszą i zgłębiają słów twych sens,
Kiedy żyjesz- zapomniana, skromna notka w piersiach jest.
Jeśli bym umarła jutro, będę widzieć Was co noc.
W zimny wieczór Was ogrzeję, w zimę podam ciepły koc.
Będę mocno prosić Boga, by pozwolił wiatrem być.
Wtedy wreszcie będę wolna, z każdym krokiem z Wami iść.
Jeśli Ojciec zdecyduje, że skończył się ziemski czas,
Znaczy, że misję spełniłam i odpocząć teraz mam.
Kiedyś wszyscy się spotkamy. Równi pośród nieba bram,
Przytulimy się stęsknieni i już tak będziemy trwać.
Niech śpiewają piękne pieśni, niech nie płacze z nimi duch.
Jeśli teraz stąd odejdę, to wystarczający czas,
Aby światu dać od siebie, jedną z moich licznych wad.
Mama będzie zrozpaczona, przy niej będę cały czas.
Na nagrobku niech napiszą "zmarła ona, żyje świat".
Niech położą mnie na różach, w białej sukni pośród chmur.
Chcę do Boga iść na biało, w ręku niosąc bukiet róż.
Ceremonia ma być skromna, tak, jak skromny był mój trud,
By budować lepsze czasy podwaliną z słów i trwóg.
Niech śpiewają mi piosenki, nie żałobne, a miłosne.
Może wtedy przeczytają, wiersze moje, te najprostsze.
Śmieszne, gdy umierasz- słyszą i zgłębiają słów twych sens,
Kiedy żyjesz- zapomniana, skromna notka w piersiach jest.
Jeśli bym umarła jutro, będę widzieć Was co noc.
W zimny wieczór Was ogrzeję, w zimę podam ciepły koc.
Będę mocno prosić Boga, by pozwolił wiatrem być.
Wtedy wreszcie będę wolna, z każdym krokiem z Wami iść.
Jeśli Ojciec zdecyduje, że skończył się ziemski czas,
Znaczy, że misję spełniłam i odpocząć teraz mam.
Kiedyś wszyscy się spotkamy. Równi pośród nieba bram,
Przytulimy się stęsknieni i już tak będziemy trwać.
Komentarze
Prześlij komentarz