Coś z wieczności

Schowało się, by uciec przed winą.
Okłamło wszystkich w około,
Bo mniej żyje z każdą chwilą
I nie zagości już u nikogo.
Z poległymi na bitwie ginie
I z tym co chleba pragnie,
Jak łza płaczącego w dół płynie,
Nie podniesie się, gdy updnie.

Nie zabiją go kule karabinu,
Poranione wstaje do broni.
Gdy zło się będzie lało jak wino 
Tylko ono człowieka napoi.
Dobro obdarte z godności
Nie zawsze znajduje schronienie,
Lecz ma w sobie coś z wieczności,
Dlatego ostatnie opuści Ziemię.

Komentarze

Popularne posty