Oda do ćmy
Aniele śmierci, który wpadłeś wieczorem
do mojego pokoju przez uchylone okno,
zwiastunie przyszłego nieszczęścia,
duchu niespełnionych obietnic.
Dlaczego odwiedzasz akurat mnie?
Czemu otrząsasz skrzydła niepewności
z magicznego pyłu strachu
akurat nad moim łóżkiem?
Dlaczego twoja trupia głowa
przygląda mi się z taką ciekawością?
Co cię tu do mnie przyciągnęło?
Światło mojego serca czy
błysk wiary i nadziei w moich oczach?
Dlaczego właśnie leżę w łóżku
i zadaję masę trudnych pytań,
na które sama nie znam odpowiedzi,
tej jednej małej ćmie,
która przysiadła na suficie?
Komentarze
Prześlij komentarz