Najłatwiej
Chór jednego tchu już zapalił swe gromnice.
Aby chronić moje serce, wykułem swe źrenice.
W cierpienie ogromne, objęte szalem kłamstw.
Czemu pozwoliłaś nasionku temu nie rozkwitnąć w nas?
Bo bez Ciebie każdy mój wiersz jedynie rymowanką.
Żałosną próbą atencji wyrytą na kamieniu życia.
Choć zatracam się, w Twej duszy odpowiedzi szukam.
Jako poeta nie mam nic do ukrycia.
Zdradziłaś mnie - poprzestawiałaś szyki na aktach serca.
Bóg się ulotnił i wstąpił do piekieł, nikt przed Tobą już nie klęka.
Spacer po szkle beze mnie - istna udręka.
Aby chronić moje serce, wykułem swe źrenice.
W cierpienie ogromne, objęte szalem kłamstw.
Czemu pozwoliłaś nasionku temu nie rozkwitnąć w nas?
Bo bez Ciebie każdy mój wiersz jedynie rymowanką.
Żałosną próbą atencji wyrytą na kamieniu życia.
Choć zatracam się, w Twej duszy odpowiedzi szukam.
Jako poeta nie mam nic do ukrycia.
Zdradziłaś mnie - poprzestawiałaś szyki na aktach serca.
Bóg się ulotnił i wstąpił do piekieł, nikt przed Tobą już nie klęka.
Spacer po szkle beze mnie - istna udręka.
Komentarze
Prześlij komentarz