Rozliczenie

Nasza Carte Blanche jak nowa płyta,
którą wkładasz pod igłę gramofonu.
Powolna muzyka winylowej miłości,
hipnotyczne rytmy słodkiej eutanazji bólu.

Przebijasz palec tą samą igłą,
którą potem szyć będziesz serca.
Krew powolnie wypływa z opuszki
i napełnia kałamarz uczuć.

Zamocz w nim anielskie pióro,
słowa szatańskie spisuj w rytmie deszczu
na nowej karcie własnego bytu.

A potem spójrz na tę igłę,
niczym kościelnej wieży iglica lśni
na twym biurku w kolorze dębu.
Odbija świetlisty blask pełni księżyca,
psychodeliczne światło wilczej gwiazdy.

I w końcu zamknij oczy i spójrz na mnie.
Śpię w swoim pokoju pełnym ciszy
i w oniryczny sposób odliczam sekundy,
czekając aż znów rozpoczniemy
zmysłowy taniec spełnienia marzeń,
gdzieś przed jedną z północy wieczności.

Komentarze

Popularne posty