Antybiotyk

Plotłem kokardki na jaśminowych włosach Twych.
Wybrałaś demona, stłukłaś wspólny czas.
Mijają wspomnienia, blakną jak kartki.
Starego albumu, starych zdjęć.
Już nigdy nie wrócisz.

Pożera Cię mrok i nigdy do mnie nie wrócisz.
Nigdy do mnie nie wrócisz.

Podczas gdy ode mnie uciekasz, Lucyfer plecie w Twym sercu gniazdo.
Cuchnie siarką i epatuje złą aurą.
On kolekcjonuje Twe zapłakania, kolekcjonuje zapłakania.
Nigdy do mnie nie wrócisz.

Pożera Cię mrok i nigdy do mnie nie wrócisz.
Nigdy nie ogrzejesz oziębłych ust.
Nigdy nie wrócisz, nie wrócisz.

Tą pieśń Ci dedykuje, wręczam antybiotyk.

Komentarze

Popularne posty