Dzieci czasownika „kochać”


Los znalezionych, wyrwanych, scalonych,
Gdy ktoś karze grać- daje skrzyła, ocala, wyrywa.
I chociaż w deszczu błądzą bez celu,
On wskaże drogę, bo nie zostawił On nas
I chociaż świat dawno już klęczy
To udowodnił, że na kolanach też da się iść.

Nikt nie uciszy ich głosów
I nikt nie pozna ile przeżyli.
Droga i cel, bez walizki – Bóg!
To On nauczy cię słuchać.
To Ona nauczy przeżywać życie.
My to przymiotnik, czasownik Bóg.
Dzieci czasownika „Kochać”!

Z ziemi nie zrodzeni, ale żywi.
Długa podróż, aby poznać siebie.
W głowie mapa, a na ustach okrzyk:
„Dziś rewolucjonizuje Bóg!”
I pamiętaj, że ci tu już umarli, u Niego żyją.
Tylko spojrzenie, a duszę odmienia
KRZYŻ!
W Największej Księdze już naznaczeni,
Obiecujemy iść, gdy prowadzi nas.

Nie damy odebrać nam głosów,
Bo to On poznał ile cierpimy.
Wyznaczył Matkę, zasady, cel.
Musim upaść na kolana,
Gdyż to jest sposób by poznać Życie,
On wolności nie zabierze nam.
Musimy tylko kochać.


Komentarze

Popularne posty