Wiktor

Oczy morza, powiedzcie co myślicie!

Przyszedł przepraszać, może zapomniał?
Przecież przyszedł już grudzień, jest Boże Narodzenie.
Tyle czasu nie rozmawialiśmy.
Chyba to przeczuwał, bo przeprosił i milczał.
Nigdy nie sądziłam, że zapomnę gdy tylko stanie w drzwiach.
Patrzyłam przed siebie, a on błagał klęcząc.
Próbowałam znaleźć słowa.
Zobaczyłam szeroki horyzont i nasze marzenia.
Płakałam w połowie drogi do spełnienia snów.


Oczy morza, podnieście upadłą!

Wywoływał sztorm tak często, nie patrząc w fale.
Dlaczego, nie chciałam uciekać?
W mojej samotności tańczyłam, a on śpiewał.
Pozwoliłam mu wejść, chociaż kiedyś spaliłam ten rozdział.
Nie patrzyłam wstecz, nie unikałam spojrzeń.
Silnie wierzyłam, że zrozumiał swój błąd.
Że zobaczył świat, który chcieliśmy udoskonalić.
Teraz płaczę na środku plaży nad morzem.
To tu zaczęliśmy marzyć i tworzyć.

Komentarze

Popularne posty