Bardzo zły stan

Smutek ogarnia Moje powieki
Ból nie wybiera i odczuwam lęki
Nie wiedziałem że dziś Moje leki
Pragną niesłychanie mocno uderzyć.
Wstyd Mi że leżę i patrzę w sufit
W moim umyśle spacerują trupy
To nie jest kłamstwem że mózg jest zatruty
A spokój jedynie jest zjawiskiem złudnym.
Leżę w ubraniu już trzecią dobę
Umrę z odwodnienia bo zalany potem
Budzę się zawsze gdy me myśli złote
Są olewane i mieszane z błotem.
Może już wkrótce osiągnę katharsis
Gdy rozum i serce będą w hibernacji
Na razie uczucia są hen w konstelacji
A tak bardzo chciałem mieć prawa do racji.

Komentarze

Popularne posty