Nicogamia




co by się stało
gdyby drżące słońce ołowianymi płomykami osunęłoby się pomiędzy nami
czy między pustką a prochem istniałoby życie
czy niewykryte przez człowieka anomalie zdołałyby przezwyciężyć miliardy czegoś
czegoś co ludzka jednostka nazwała Celsjuszem
czegoś o czym wszechświat nawet nie wie
mówi własnym sprężystym językiem
zbyt eliptycznym i okrężnym dla prostolinijnych istot jak my
wyobraź sobie to niezwykle silne życie które żeleźniejsze było od słońca
a zbyt maciupeńkie dla oka mikroskopu
może oni też mają rodzinę umysły rozleglejsze i idealne historie których nikt nie usłyszy
otoczeni nieznaczącymi faktami systemami systematyzującymi ideami ważnymi postaciami i
poczuciem pustki w wszechświecie
kompletnej niewiedzy

 w ogromności swojej maciupeńkości
znaleźli się za granicą bólu
przemierzyli czarne otchłanie
niemych wręcz tematów
mogli czuć się tacy niewielcy

przytłoczeni obszernością nauki
tak bezwiedna mogłaby dla nich być wiedza
tak oczywista jak słońce w epicentrum świata
a jednak ich nie ma
nie istnieją we wnętrzu naszej świadomości

ani gdziekolwiek sięga wzrok
czasem wydaje mi się że

 po prostu
nie chcemy sobie uświadomić
że ktoś może przejąć dominację w wszechświecie


Komentarze

Popularne posty