24.12
Już znicze się powoli dopalają, Nowego Roku nadchodzi czas.
Ożyją krwią pradawne rany, dzieciąteczkom zagra żal.
Tak wiele samotnych starców zamarznie przy kominkach.
Starając się przy ogniu objąć troską serce, w którym płacz.
Nie ważne, że zabłysną na choince lampki, że na chwilę się zatrzyma świat.
Że będziemy się nawzajem obdarowywać fałszywą życzliwością.
Że będziemy uśmiech udawać rad.
Dla tak wielu z nas kolęda będzie tą ostatnią.
Wielu osobom nie uda się także wejść w takt.
Porośnie grzybem po raz ostatni starcza twarz.
Czy odszukamy ciepło w nas?
Klątwa nieczystych serce powoli szpik wyjada.
Folia po prezentach na posadzce się rozkłada.
Tak ciasno przy stole, nienawiść wśród nas.
Śnieg przykrywa najmniejszy brud.
Choć nieidealna okazja ta.
Nie ważne, że Mikołaj przyjdzie, że karp wszystkim będzie smakował.
Że będziemy się nawzajem uśmiechać.
I świadectwo o innych wystawiać.
Czy Caritasu świeczki płomień lśnić będzie także w nas?
I czy dusze zapragnie rozpalać?
Dla tak wielu z nas kolęda będzie tą ostatnią.
Wielu osobom nie uda się wejść w takt.
Porośnie grzybem po raz ostatni starcza twarz.
Czy odszukamy ciepło w nas?
Wielu z nas już nie odnajdzie światła.
I nie zasmakuje uszek w barszczu też.
Zapłacze z smutku, z żalu, nie przytuli do bliskich się.
Dbaj o każdego człowieka, czy bezdomny jest, czy też nie!
Komentarze
Prześlij komentarz