Spór postaci alegorycznych
Poseł (Z oburzeniem):
Drodzy państwo, panny śliczne,
zbrodnia straszna niesłychanie!
Gdy czytałem reform listę,
ktoś wyrazić chciał swe zdanie.
Wznieście wrzawę, bo to skandal,
tu się człowiek produkuje,
a się zjawia nagle wandal
i mu plan misterny psuje.
Co za łotr! Rozpustnik! Nicpoń!
Hultaj! Straszny niegodziwiec!!
Tu! Człowieku podły wystąp!
Kim żeś ty i skąd przybyłeś?
Tajemniczy wędrowiec (spokojnie):
Jam wędrownym jest poetą,
co po świecie krąży z misją.
I mężczyzną, i kobietą,
wichrem, chmurą, snem, tradycją.
Biegnę wolno, krzyczę szeptem,
śpiewam, gram i prawdę mówię.
Dobrych was nagrodzę fartem,
złym przykręcę szczęścia kurek.
Poseł (Z drwiną):
Nie mów bajek, nikt nie wierzy,
psujesz nam tutejszą młodzież!
Skąd przybyłeś? Dokąd bieżysz?
Czemu tędy? Lepiej powiedz.
Tajemniczy wędrowiec (z uśmiechem):
Jam przybyszem z każdej duszy,
zmierzam do każdego serca,
bieżę przez ten padoł suszy,
bo tu wyschły rzeki szczęścia.
Nie ma u was ni człowieka,
który się radością karmi.
Nikt na słońce tu nie czeka,
wszyscy bladzi, wszyscy marni.
Poseł (krzyczy):
Kłamiesz! Bluźnisz! Aż mnie skręca!
Tajemniczy wędrowiec (unosząc ręce):
Wam tu trzeba trochę magii,
bo są smutne wasze serca.
Trochę śmiechu i beztroski!
I słodyczy! I zabawy!
Na drzewach rozwieście wstążki,
nagotujcie zaraz strawy.
Poseł (łapiąc się za serce):
Straże! Z miasta go wygonić!
Nie ma szczęścia, zabaw! Picia!
Tajemniczy wędrowiec (Z przekąsem):
Światem rządzi dziś hedonizm,
I beztroska radość życia!
Komentarze
Prześlij komentarz