bezpowrotnie
drogi Panie co za maniery
zostawić swoje rzeczy i odejść
tak bez taktu
bez słowa
bezpowrotnie
została po panu tylko
marynarka na krześle
pamiętająca wspólne koncerty
i to wyjście do filharmonii
gdzie dźwięk skrzypiec był testamentem
i Pana odbicie w lustrze
szkło pamięta kryształy oczu
zimne jak ocean zobojętnienia
które uważałam
za ciepłe sadzawki miłości
i zapach Pana perfum na poduszce
mimo że prana w najlepszych proszkach
chciałam spokoju w duszy
dostałam pokój pełen ciszy
duszę się
Komentarze
Prześlij komentarz