"...sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem..."
Fala tłucze o spróchniałe deski,
statek buja się w rytm wiatru
szarpiącego żagle rozciągnięte
ponad powierzchnią pokładu.
Pomarańczowe zabarwienie nieba:
zachód, a może wschód słońca...
Może morze powie nam
czy wstaje, czy usypia.
Mewa krzykliwa w locie
niczym piłka w niebezpiecznej rotacji,
miotana nikczemnym wiatrem.
Stojąc na brzegu też czujesz wiatr,
dla ciebie nie jest aż tak groźny,
ale smaga twoje policzki i myśli,
a one mogą szybko zmienić orientację.
Tryby duszy przestawiają swoje zęby
powoli skrzypiąc i trzeszcząc.
Myślisz, że może warto naoliwić je
smarem spokoju i ciszy,
pomyśl jednak co wtedy, gdy świat
przestanie hałasować...
Nie wiem, czy zrozumiesz,
ale od ciszy też może rozboleć głowa...
Komentarze
Prześlij komentarz