***

gdy zaczynasz przemawiać do mnie
językiem sztuki
tak bardzo chcę Cię słuchać
gdy opowiadasz o bólu
pragnę wziąć do ręki pędzel
aby odmalować dla Ciebie arkadię
wyzwoloną z drogi cierniowej
i niepokoju duszy
gdy patrzę w Twoje oczy i znów punkt widzenia
przykuwają niewylane jeszcze łzy
które zaraz znów okaleczą
Twoje policzki
mam ochotę
zbudować dla Ciebie muzeum
które przypominałoby o chwilach lekkiego serca
gdy jedynym wyzwaniem było po prostu bycie człowiekiem
chodź ze mną, złap mnie za rękę
poczujmy razem zapach powietrza nieskalanego
próżnością i cierpieniem
/mn. 

Komentarze

Popularne posty