Świecie...

Ś w i e c i e

dlaczego kazałeś unieść mi ból na ramionach
stworzony z ludzkich niepowodzeń
i odpowiadać w bólu za ich znikający uśmiech

mam źle w głowie od nadmiaru wrażliwości
podły ś w i e c i e
wrzuciłeś mnie w otchłań słów niewyczerpanych
i uczuć pokazywanych na próżno

ś w i e c i e okrutny
chciałam Cię za bardzo
nie na pokaz, tylko dla siebie
Ty jak w teatrze grałeś różne role
i pokazywałeś wszelakie twarze

aż w końcu rozsypałeś mi się całkowicie
rozsypałeś
mnie
siebie
i życie

mn.

Komentarze

Popularne posty