Ornat

To jak święty ornat.
W biały dzień przywołujący najokrutniejsze wspomnienie.
O królewskim posmaku, tych męczeńskich praktyk nieczyste ukojenie.
Przeszyty raz po raz cierniem, dźgany świętym Zeusa burzy promieniem.
Okiełznał moje usposobienie, zsyłając z nieba łaskę i uwielbienie, jak Pan, który kocha i rozumie, chłodnym kompresem miłosierdzia zapożyczenie.
Na bezpańskie dni.
Dzisiaj już wiem, jakie będą mnie czekać piekielne sny.
Choć i bez tego dość trudno mi być.

Komentarze

Popularne posty