Factum Est
Świeca już lśni w korytarzu pokoju, czas poprzestawiał szyki śmierci.
Młodość się staję największą udręką, spacerkiem po szkle w takt męki.
Jesienna chandra rozpuściła światło pod kopułą powiek, pisarzowi chłód, demonom wdzięki.
Uniwersum poprzez pola, lasy mknie, wdziewając dusze w płaszcz bezlitosnej niechęci.
Młodość się staję największą udręką, spacerkiem po szkle w takt męki.
Jesienna chandra rozpuściła światło pod kopułą powiek, pisarzowi chłód, demonom wdzięki.
Uniwersum poprzez pola, lasy mknie, wdziewając dusze w płaszcz bezlitosnej niechęci.
Komentarze
Prześlij komentarz