Męki Tantala

O muzo ma podaruj mi Asylum istnienia
Napój bachusowym winem ulgi
Ześlij Egidę zeusową
Niechaj jednak będzie ona nie z almatejskiej
A z mojej bladej skóry
Przebijają przez nią mgławice letejskie
Nici które zbyt słabe są by wyprowadzić z labiryntu Tezeusza
On przegra walkę z Minotaurem
Nici przecinają powoli siostry Parki
Niechaj szata Dejaniry nasiąknie krwią
Niechaj zefir zagra rogiem obfitości
Choć pusty on tak jak piekielność Tartaru
Każdy złoty nektar wiek żelazny zakończy

Śpiewajcie mi misterium
A ja po kadmejskiej walce powrócę tam gdzie moje miejsce
Tam gdzie na początku był chaos
A wcześniej nie było nic

Komentarze

Popularne posty