Chrysanthemum +
Łoże twe przy skromnym pochówku mym, wciąż leżysz na grobie, gdy, usypiam łączy uścisk dłoni nas.
Tysiące dni splamiło krwią rodzinę mą, lecz drzewo korzeni nigdy nie opuszcza, więdnie, gdy dwóch serc brakuje.
Brakowało sił, by przy sobie trwać, a dłonie nasze puchną, gdy stykają w objęciu się.
Cud zjednoczenia jest bezwarunkowy, w śpiączce wciąż wiruje pnącze w nas.
Chmura tam, Upadły Anioł u boku, ale brakuje Boga gdy nikt nie ogrzewa serc niekochanych.
Matko, czemu kryjesz twarz w dłoniach swych, Oliwny Ogród a w nim ćmy i wszelkiego smutku ciche łkanie.
Spoczynek w ciele na zawsze zakłócony, a dusza wiruje pośród tysięcu niespokojnych mórz.
Cud zjednoczenia jest bezwarunkowy, nadzieja kiełkuje wciąż w nas.
'Złóżmy dziś ofiarę dla tych, którzy po śmierci, wciąż nie doświadczą miłości. Aniołów nie zobaczą, Boga nie dostąpią, Piekła nie zaznają'.
Nicość pochłania każdy ze szczątków mnie.
Cud jest bliski, uklęknijmy wzywając Pana, niech przenika nas ból i złączy.
Krew tak słodka, krew tak cierpka.
Miłość więdnie, gdy uścisku brak.
Upadł Anioł, upadł człowiek.
Wciąż tak mało ciepła w nas.
Upadek społeczeństwa, społeczeństwo głuche
Żadnej skruchy, tylko wszechobecny chaos, drzewo ścięte w otchłani dom swój znajduje.
Tysiące dni splamiło krwią rodzinę mą, lecz drzewo korzeni nigdy nie opuszcza, więdnie, gdy dwóch serc brakuje.
Brakowało sił, by przy sobie trwać, a dłonie nasze puchną, gdy stykają w objęciu się.
Cud zjednoczenia jest bezwarunkowy, w śpiączce wciąż wiruje pnącze w nas.
Chmura tam, Upadły Anioł u boku, ale brakuje Boga gdy nikt nie ogrzewa serc niekochanych.
Matko, czemu kryjesz twarz w dłoniach swych, Oliwny Ogród a w nim ćmy i wszelkiego smutku ciche łkanie.
Spoczynek w ciele na zawsze zakłócony, a dusza wiruje pośród tysięcu niespokojnych mórz.
Cud zjednoczenia jest bezwarunkowy, nadzieja kiełkuje wciąż w nas.
'Złóżmy dziś ofiarę dla tych, którzy po śmierci, wciąż nie doświadczą miłości. Aniołów nie zobaczą, Boga nie dostąpią, Piekła nie zaznają'.
Nicość pochłania każdy ze szczątków mnie.
Cud jest bliski, uklęknijmy wzywając Pana, niech przenika nas ból i złączy.
Krew tak słodka, krew tak cierpka.
Miłość więdnie, gdy uścisku brak.
Upadł Anioł, upadł człowiek.
Wciąż tak mało ciepła w nas.
Upadek społeczeństwa, społeczeństwo głuche
Żadnej skruchy, tylko wszechobecny chaos, drzewo ścięte w otchłani dom swój znajduje.
Komentarze
Prześlij komentarz