List od Argentyny / List do marzenia


Kupić pragnę zwykłe kwiaty i chcę dalej iść
Zawiesić zwyczajną biel na mych drzwiach
Spakować zwykły album bo zagraca kąt
W nim są zwyczajne zdjęcia sprzed lat
Wziąć zwyczajne auto by zwyczajnie jechać
Kupić zwyczajne wino i wziąć zwyczajny wdech
Tata powtarzał „Nie płacz, kiedyś zwyczajnie zrozumiesz, że…”
Ale mamo tak nie da się żyć

To tylko język jednak kształtował mnie
Teraz wiem mówili błędnie – nic zwyczajne jest

Wykrzyczę jestem tutaj
Bo jest nadzieją o kształcie słońca
Kiedy się poddaję ona me serce ma
Lecę tam zawsze gdy
Zwyczajny dzień skryje zwyczajny płacz
To dom

Dojechałam jeszcze wciąż to zwyczajny las
Pełen zwyczajnych rosnących w nim drzew
Siadam na zwykłej skale i wyciągam niezwykły list
Chociaż zwyczajnie sama w oczach łzy

Zwyczajne słowa zwyczajnie pochłoną mnie
Teraz wiem zwyczajnie zdania w prawdę zmienią się

„Pamiętaj jestem tutaj!
Gdy musisz, wyjść pokarzę Ci Twoje drzwi.
Masz jeszcze czas, by nauczyć się latać,.
Rozłóż skrzydła i idź.
Gdy Bóg wskaże czas,
Powitamy się, bo
Ja to Twój dom

(…)

Zdołasz odkryć!
Tysiące wodospadów, miliony gwiazd.
Wtedy zobaczą ludzie na co Cię stać.
Spójrz pod Siebie, Ziemi brak.
Bóg wyznaczył czas,
Proszę, uważaj, a poznasz plan!”.

Komentarze

Popularne posty