Potomki Gwiazd

Wśród woni liści paproci, wije się nowe życie.
Serce lasu utrapione, wydaje nowego potomka.
Gaja raduje się słysząc dzwony, słodki posmak jej ust.
Ciała niczyje w bezimiennych grobach, Potomki Gwiazd.

Żadna żądza nie rozdzieli astralnych dzieci, ni sztorm, ni wichura, ni srogi deszcz.
Szukając światła w tunelu rozpaczy, korzenie moje puściły ciecz.
Na każde palca skinienie, powietrze coraz cięższe.
Już nie uniesie dębowej duszy.


Pomszczony będzie ten, kto nigdy kamieniem nie rzucił.
Nie odkupił grzechów pradawnych.
Pępowiny żadna siła nie rozerwie.
To me wierne przymierze z naturą.
Bowiem zrodzonym z niej. 


Komentarze

Popularne posty